Z wysokości siodełka cz. 68. Korona Ziemi Sanockiej - Chryszczata [GALERIA]

Bieszczady z perspektywy rowerowego siodełka potrafią zaskoczyć. Z jednej strony kuszą spokojem leśnych dróg i pustymi szlakami, z drugiej - szybko przypominają, że każdy zdobywany metr wysokości trzeba wypracować. Tym razem celem była Chryszczata, jeden z charakterystycznych bieszczadzkich szczytów, a zarazem kolejny z cyklu Korony Ziemi Sanockiej. 

Oznaczenie żółto-niebieskiego szlaku papieskiego. Na trasie w kierunku Chryszczatej

Zanim minęło "pierwsze lato" w tym roku, udało mi się przejechać kolejna trasę rowerową, której miejscem docelowym był kolejny ze szczytów Korony Ziemi Sanockiej - Chryszczata. Układając sobie szlak i patrząc na mapę (papierowa - tak korzystam z takiej), wydawał się dość prosty, w miarę prostym przebiegiem, po drogach asfaltowych, szutrowych i ścieżkach leśnych. W zasadzie taki był, z małym wyjątkiem: niedługim odcinkiem leśnym, oznaczonym jako "szlak papieski" (momentami mało widoczny), który dał "w kość" jak żaden odcinek wcześniej. 

Zapraszam Cię na wspólny szlak rowerowy, którym przejedziemy przez mało uczęszczany, piękny zakątek Bieszczadów, który po cichu opowie nam swoją niesamowitą, aczkolwiek trudną historię. 

Relacja filmowa pojawi się z pewnym opóźnieniem :) Warto śledzić kanał na YouTube ZAGINIONY TURYSTA.

TRASA
Baligród - DW 893 - Bystre - Huczwice - Jeziorka bobrowe - niebiesko-żółty szlak papieski w kierunku Chryszczatej - Chryszczata - 998 m n.p.m. - szlak szerwony fragment Głównego Szlaku Beskidzkiego - Przełęcz Żebrak 816 m n.p.m. - Rabe - Huczwice - Bystre - Baligród 

Trasa w gpx TUTAJ

Długość trasy: 32 km (całość wg GPS),
Rodzaj nawierzchni: asfalt (60%), szutr, ścieżki leśne (40%),
Wysokość (max): 998 m n.p.m.
Wysokość (min.): 451 m n.p.m.
Wznoszenie: 702 m
Opadanie: 706 m
Czas: 5 godzin (łącznie), jazda: 3 godziny
Zużyte kalorie: 3907 kcal

INFORMACJA: zdjęcia można powiększyć, klikając na nie, dzięki czemu jakość zdjęcia będzie lepsza.

Tuż za Baligrodem. Droga wojewódzka 893

Sobota. Początek tegorocznych (2026 r.) wakacji. Samochód zostawiłem na baligrodzkim Rynku i stąd rozpocząłem dzisiejszą trasę, która ma zaprowadzić mnie, i Was drodzy Czytelnicy, na jeden ze znanych bieszczadzkich szczytów - Chryszczata, na wysokość 998 m n.p.m. Wydawać by się mogło, że doświadczę sporego ruchu samochodowego czy pieszego. Nic takiego nie miało miejsca. Zarówno na drodze, prawie nikogo nie spotkałem, jak i na całym szlaku, raptem 4-5 piechurów, żadnego rowerzysty :)

Wracając do miejsca startu i mety, Baligrodu. Bardziej przypomina małe miasteczko aniżeli wieś. Niewielki rynek z... czołgiem, kilka sklepów, komisariat Policji, siedziba nadleśnictwa, dwa kościoły i cerkiew, domy, bloki, stadion, cmentarz wojskowy, stacja benzynowa, kilka firm, gospodarstwa agroturystyczne, punkty gastronomiczne. Jednak Baligród posiada status wsi. W niczym nie przeszkadza by stać się znaną miejscowością w tej części Bieszczadów. 

Usytuowany jest w dolinie rzeki Hoczewki. Przy dużej pętli bieszczadzkiej (droga wojewódzka 893). Baligród założony został w pierwszych latach XVII w. przez podkomorzego sanockiego Piotra II Bala. Po rozszerzoną historię zapraszam do odwiedzenia oficjalnej strony BALIGROD.PL, gdzie jest sporo informacji i ciekawostek z życia tego, niegdysiejszego miasteczka. Kliknij TUTAJ 

Już kilkukrotnie wspom
inałem o Baligrodzie, zatem odsyłam do wcześniejszych wpisów np. dostępny TUTAJ z przejazdu Wielkiej Pętli Bieszczadzkiej.

Łubne.
Pomnik poświęcony pamięci 31 żołnierzy Wojsk Ochrony Pogranicza

Tablica z imionami i nazwiskami pomordowanych

Pierwsze kilometry, to kierunek na południe, drogą wojewódzką 893. Nie potrwa to jednak długo, bo po około trzech kilometrach, w miejscowości Bystre, skręcam w prawo. Po drodze kilka ośrodków wypoczynkowych, dużo zieleni z otaczającego lasu i spokojnie na drodze. W tygodniu jeżdżą tędy ciężarówki z urobkiem z kamieniołomu Rabe

Docieram do pierwszego, nazwijmy to punktu turystycznego. Wiata Rabe. Bardzo dobre miejsce na relaks i odpoczynek. Wiata, stoły, ławy, kuchnia polowa, miejsce na ognisko, dużo miejsca rekreacyjnego dookoła i pobliski Rabski Potok

Nieco dalej Rezerwat Przyrody Gołoborze, z równie malowniczym Rabskim Potokiem. Trochę dalej, jednak dalej przy dzisiejszej trasie, kapliczka Synarewo, jak również Łysy Wierch 815 m n.p.m. z tzw. Cementarzem Manyłowa, na którym pochowani są żołnierze z Wielkiej Wojny z 1915 r. O tych atrakcjach pisałem w ubiegłym roku TUTAJ.

Zaznaczę, że ja jadąc "na Chryszczatą" nie odwiedzałem wspomnianych miejsc, z racji czasu i tego, że byłem tam przed rokiem. Wam zostawiam to do rozpatrzenia i własnych kondycyjnych możliwości (można nawet na końcu trasy).

Bystre. Obelisk upamiętniający Aleksandra Frednro

Bystre. Ośrodek wypoczynkowy. Lata świetności ma już za sobą

Rabe. Wiata, pod która można dobrze wypocząć i biesiadować :)

Rabe. Droga w kierunku Huczwic. Póki co asfaltowa

Rabe. Rezerwat przyrody Gołoborze

Kładka prowadząca do Rezerwatu Przyrody Gołoborze, nad Rabskim Potokiem

Rezerwat Przyrody Gołoborze

Rabski Potok

Rabski Potok w Rabem

Rabski Potok z kładką, która prowadzi do Kapliczki Synarewo oraz na Górę Manyłowa

Dojeżdżam do skrzyżowania drogi asfaltowej z szutrową. Droga na wprost (asfaltowa) prowadzi przez Rabe na Przełęcz Żebrak (tędy powrócę), a w prawo - droga szutrowa, zmierza przez Huczwice do Jeziorka Bobrowego. W pobliżu skrzyżowania kamieniołom Rabe oraz chatka studencka "Huczwice" (nieczynna). Od tego momentu szlak będzie tylko pod górę. Ze znikomymi wypłaszczeniami. Droga szutrowa, przyjemna do jazdy, pośród leśnej ciszy z kilkoma widokami. Szczególnie tymi na łąki w nieistniejącej już wsi Huczwice.

Wieś lokowana na prawie wołoskim w dobrach Balów z Hoczwi, była po raz pierwszy wzmiankowana w 1552 r. pod nazwą "Oczfficza" (zapewne zdrobnienie od "Hoczew"). Wieś liczyła wtedy 10 gospodarstw kmiecich i młyn. Na jednym łanie gospodarował kniaź. W XX w. Huczwice przyłączono jako przysiółek do Rabego. W 1921 r. liczyły 28 domów i 156 mieszkańców (132 grek., 24 mojż.). Po II wojnie światowej wieś całkowicie wysiedlona i zniszczona wraz z drewnianą cerkwią z 1850 r. Źródło: Przewodnik Bieszczady dla prawdziwego turysty, wyd. REWASZ, Pruszków 2018, s. 282.

Rabe. Skrzyżowanie dróg. Ja kieruję się na prawo: Kalnica oraz Jeziorka Bobrowe, a po kilku godzinach powrócę od tej drugiej strony

Rabe. Kamieniołom

Na skrzyżowaniu, tuż nieopodal kamieniołomu znajduje się (już nieczynna) chatka studencka Huczwice

Od teraz, czyli od skrzyżowania, aż do Przełęczy Żebrak, szlak będzie zarówno szutrowy, jak i gruntowy przez las

Widok zza pleców

Zdjęcie tego nie oddaje, jednak podjazd jest wymagający

Jak podaje tablica informacyjna: tutejsze łaki są pozostałością po dawnej wsi Huczwice, która w większości wtórnie zarosła lasem lub została zalesiona. Stanowią one istotne siedlisko dla licznych gatunków roślin i zwierząt. Aby zachować ich walory przyrodnicze nadleśnictwo corocznie wykasza je i zbiera siano. Ruń tutejszych łak jest bardzo bogata. Liczne gatunki roślin bardzo efektownie kwitnie tworząc podczas różnych faz fenologicznych barwne kobierce. Wczesną wiosną zakwitają pierwiosnki wyniosłe. W wilgotniejszych partiach licznie występują ostrożenie łąkowe, błotne i warzywne, tojeść pospolita, firletka poszarpana, mięta długolistna i kukulik zwisły. W lecie masowo kwitną chabry austriackie i łąkowe, jastrun właściwy, krwawnik pospolity, dziurawiec pospolity. W czerwcu można znaleźć kwitnące storczyki, podkolany białe i gółki długoostrogowe. Znajdują się tutaj jedno z największych stanowisk zimowitów jesiennych na terenie nadleśnictwa. Zaczynają one już kwitnąć w sierpniu ale szczególnie efektywnie wyglądają we wrześniu. Ostatnie kwiaty można podziwiać czasami jeszcze końcem listopada.

W Huczwicach, można jeszcze zobaczyć pozostałość po cmentarzu.

Huczwice. Dziś po byłej wsi pozostały już tylko łąki (tutaj skoszone). Jak podaje tablica informacyjna: "przy odrobinie szczęścia można spotkać stado żubrów"

Droga przebiegająca przez Huczwice

Łąki na północnym stoku Huczwic oraz bobrowe rozlewisko na potoku

Huczwice

.

Droga pnie się pod górę, by po chwili dotrzeć do...

Gdy już się nasycimy (o ile to możliwe) widokami łąk powoli zmierzamy i docieramy nad Jeziorko Bobrowe. Jest wiata (usytuowana ponad taflą jeziorka) ze stołem i ławami, palenisko, tablice informacyjne. Zachęcam do spędzenia paru chwil w tym miejscu i zapoznaniem się z kilkoma informacjami, które są umieszczone tuż obok wiaty, no i oczywiście dokładnemu przyjrzeniu się temu co "narobiły" bobry :) 

Tablica informacyjna podaje (autor Marcin Scelina): dzięki sztucznemu spiętrzeniu wody oraz działalności bobrów w otoczeniu rozlewisk i w wodzie rozwijają się specyficzne zbiorowiska roślinne. Górną część rozlewisk porastają olszyny z zamarłymi wskutek podtopienia jodłami, świerkami i bukami. W ich runie obficie występują takie gatunki jak knieć górska, ciemiężyca zielona, skrzyp leśny, świerząbek orzęsiony i omieg górski. Licznie wyrastają różne gatunki wierzb. Stosunkowo liczny jest tu również wawrzynek wilczełyko, którego kwiatami możemy się cieszyć wczesną wiosną, bardzo często, gdy taflę jeziorka pokrywa jeszcze lód. Knieć górska, wiążówka błotna, rzeżucha gorzka, sitowie leśne i kozłek całolistny porastają podmokły brzeg, gdzie bobry wycięły drzewa i krzewy. Otoczenie jeziorka najefektowniej prezentuje się w maju, kiedy kwitnie knieć górska pospolicie nazywana kaczeńcem. W wodzie występuje roślinność szuwarowa z trzciną pospolitą, turzycą prosową, ponikłem błotnym i skrzypem bagiennym. Rośnie tu również pałka szerokolistna. Bardzo ciekawie prezentują się płaty szuwarów z łanowo występującym skrzypem bagiennym, które możemy obserwować w bezpośrednim pobliżu platformy widokowej

Jak już tak naoglądamy się tego jeziorka, przeczytamy wszystkie informacje, dzięki czemu także odpoczniemy (a przyda się) przed kolejną częścią trasy (która okaże się najbardziej wyczerpującym fragmentem szlaku), ruszamy dalej.

... wiaty przy Jeziorku Bobrowym

Dość obszerna wiata z niezbędnym wyposażeniem do podziwiania przyrody oraz odpoczynku

Wnętrze wiaty

A jakże, byłem... Od tego roku, trochę zaznaczę miejsc gdzie byłem :)

Teren tuż obok wiaty i...

piękne Jeziorko Bobrowe

Przyroda jest niesamowita

Tafla wody Jeziorka Bobrowego i odbijający się w niej szczyt Chryszczatej 998 m n.p.m., na który właśnie zmierzam

Po niedługim szutrowym odcinku, tuż przed ostrym zakrętem leśnej drogi, obieramy kierunek w lewo, na szlak papieski, który zaprowadzi na sam szczyt. Jeżeli ówczesny ksiądz Karol Wojtyła przemierzał takie trasy, to znaczy, że miał kondycję. Początkowo idzie łatwo. Jest w miarę dobre oznaczenie, przejrzystość terenu, nachylenie także nie sprawia większych problemów. Jednak to tylko przez chwilę. Proszę pamiętać, że jadę rowerem, a później go prowadzę, a nawet wpycham. Blisko dwa kilometry pod górę. Z wysokości ok. 712 m n.p.m. na 998 m n.p.m. Blisko trzysta metrów różnicy. Zajęło mi to godzinę czasu. Dużo? Mało? Nie wiem. Po prostu tyle czasu.

Był pewien fragment tego podejścia, a nawet delikatne zejście w dół by po chwili należało się niemalże wdrapać razem z rowerem by iść zgodnie z oznaczeniem szlaku, a którego momentami trzeba było dokładnie szukać. Ten cały trud był rekompensowany pięknem lasu - bieszczadzka zieleń, cisza, dobiegające gdzieś z oddali dźwięki mieszkańców lasu. I tak powoli, powoli docieram na szczyt Chryszczata, na wysokość 998 m n.p.m. Wierzchołek zaliczany do Korony Ziemi Sanockiej. Zdobyłem. Fragment szlaku papieskiego za mną.

Chryszczata, położona jest na północnym zachodzie Bieszczadów w Paśmie Wysokiego Działu. Rozgrywały się tutaj zacięte walki w czasie I wojny światowej. Sławy nabrała dzięki opisywanym w książkach walkom z UPA. jej nazwa wywodzi się od ludowego określenia czworolistu pospolitego "chreszczate zile". niegdyś na szczycie stała wieża służąca do pomiarów geodezyjnych. Pozostałością po niej jest betonowy słup. 
Jej północne stoki charakteryzują się wysokimi walorami przyrodniczymi. Porastają je lasy bukowe z okazałymi jodłami i jaworami. Dominującym zbiorowiskiem leśnym jest tutaj żyzna buczyna karpacka, ale występują tutaj również płaty kwaśnej buczyny górskiej i jaworzyny z miesiącznicą trwałą (tzw. judaszowe srebrniki) i języczkiem pospolitym. W partiach przyszczytowych zachowały się jeszcze niewielkie polany, z czego jedna w ramach zabiegów ochronnych jest wykaszana. Tutejsze lasy są ostoją jeleni, wilków, niedźwiedzi i rysi. Wędrując szlakami można się natknąć na ich tropy. W okresie letnim bytują tutaj również żubry, które na zimę schodzą w niższe partie gór. ciekawym gatunkiem występującym tutaj jest jarząbek. Ten leśny kurak preferuje lasy z gęstym podszytem. 
Obecnie na szczycie znajduje się węzeł szlaków i ścieżek turystycznych. Przebiega przez niego czerwony szlak beskidzki (GSB), a na północ w kierunku Suliły odchodzi niebieski. Od strony Huczwic wejść można tutaj zieloną ścieżka przyrodniczo-dydaktyczną.
Źródło: tablica informacyjna na szczycie.
Sam wierzchołek jest wypłaszczony. Znajduje się wiata, stół z ławami. 

Czas na odpoczynek, zdjęcia, poznanie miejsca i dalej w drogę, przed siebie. Ja jeszcze cofnąłem się trochę za siebie, ok. 450 metrów w kierunku Jeziorek Duszatyńskich, by odwiedzić cmentarz poległych żołnierzy z okresu I wojny światowej. Po chwili wróciłem na Chryszczatą i dalej, za czerwonym szlakiem udałem się w kierunku Przełęczy Żebrak 816 m n.p.m.

Po zjechaniu, z bardzo dobrej nawierzchni szutrowej, w las będę kierował się za takim oznaczeniem szlaku. Żółto-niebieski szlak papieski. W pewnym momencie trzeba było bardzo się starać by nie zgubić szlaku - oznaczeń 

Pierwszy podjazd. A to dopiero początek tego co mnie czekało

Bieszczadzka leśna zieleń

Chwilowe, tylko chwilowe, wypłaszczenie terenu

Dobrze się przypatrywałem, czy widoczne drzewo (po prawej) nie jest gawrą niedźwiedzia. Bo jak wiemy, zamieszkują te lasy :) Ja jednak żadnego nie spotkałem - całe szczęście

Zdjęcie tego nie oddaje, jednak opcja żółto-niebieskiego szlaku jaki obrałem, była dość ciężka. Nawet bardzo ciężka. W pewnym momencie było bardzo stromo

Po tych trudach udało się wjechać na sam szczyt Chryszczatej :)

Dziś wygląda jak obelisk, a to fragment sieci triangulacyjnej

Sam szczyt jest wypłaszczony, bez widoków krajobrazowych

Także, jakby co, byłem :)
Chryszczata 998 m n.p.m.

Wiata na szczycie

Na szczycie, tuż obok wiaty, tablica z ciekawostkami przyrodniczymi i oznaczeniami szlaku. Przebiega tędy Główny Szlak Beskidzki

Puszka na pieczątkę z Korony Ziemi Sanockiej. Niestety, została już tylko puszka i... śmieci

Byłem... :)

.

Jak podaje serwis wbieszczady.pl: Zorganizowano akcję postawienia krzyża, który pochodzi z cmentarza numer 61 Gładyszów (Wirchne), skąd został usunięty w trakcie prac remontowych. Teraz na szczycie Chryszczatej będzie on upamiętniał jednego z wielu poległych żołnierzy. Źródło: TUTAJ
Na tabliczce widnieje nazwisko: Wenzell Hess *1892 Lichtenstein Listany / + 07.02.1915

Tuż poniżej szczytu Chryszczata, w kierunku Jeziorek Duszatyńskich znajduje się cmentarz z okresu I wojny światowej

Cmentarz znajduje się na leśnej polanie, przy czerwonym szlaku turystycznym w odległości 300 m na zachód od szczytu Chryszczatej. Zajmuje powierzchnię czworoboku nie większą jak 22 x 14 m, na której znajduje się 7 mogił zbiorowych

Kierunek: Przełęcz Żebrak, za czerwonym szlakiem

Jest możliwość skrócenia sobie drogi i odbicia w kierunku Studenckiej Bazy Namiotowej Rabe, żółty szlak

Odcinek pomiędzy Chryszczatą, a Przełęczą Żebrak, należy do tych bardziej przyjemnych na trasie. Ścieżka leśna i blisko pięciokilometrowy zjazd (z niewielkimi podjazdami), na pewno możne dać wytchnienie, a las orzeźwienie. Trzeba uważać na większe kamienie i korzenie drzew. 

Na Przełęczy Żebrak 816 m n.p.m. miałem możliwość już być. Było to przy okazji trasy, o której pisałem TUTAJ. Wiodła ona z Prełuk, przez Zubeńsko, Wolę Michową i zapętlając trasę do Prełuk, prowadziła właśnie przez wspomnianą Przełęcz.

Chwila przerwy. Nawodnienie, jakaś przekąska i w drogę. To co rowerzyści lubią najbardziej. Zjazd. Sześciokilometrowy, asfaltowy, w pięknych okolicznościach przyrody. Lasy, a później przepiękne łąki w nieistniejącej wsi Rabe
Warto się zatrzymać, popatrzeć, chłonąć pejzaże bieszczadzkich, kwietnych łąk, razem z dźwiękiem mieszkańców tych pól.

Samo Rabe, to dziś nieistniejąca wies u wschodniego podnóża Chryszczatej, przy drodze z Baligrodu do Woli Michowej, dziś pusta dolina z rozległymi łąkami. W górnej części działa w lecie studencka baza namiotowa prowadzona przez klub z warszawskiej Akademii Rolniczej. Jest tam zbudowany przez nadleśnictwo spory budynek, który jest otwarty i można się w nim schronić w innej porze roku. 
Wieś lokowano na prawie wołoskim w dobrach Balów z Hoczwi. Fredrowie, którzy byli właścicielami wsi na przełomie XVIII i XIX w., urządzili tu hutę, wykorzystującą miejscowe złoża rudy żelaza. W 1921 r. Rabe liczyło 47 domów i 300 mieszkańców (293 grek., 2 rzym., 5 mojż.). Były tu dwa folwarki, trzy tartaki i cerkiew wzniesiona w 1926 r. na miejscu starszej, zniszczonej podczas I wojny światowej. Po 1945 r. wieś całkowicie wysiedlona i zniszczona. W 1977 r. dla uczczenia 30. rocznicy śmierci gen. K. Świerczewskiego zmieniono jej nazwę na Karolów. W 1981 r. przywrócono pierwotną nazwę.
 Źródło: Przewodnik Bieszczady dla prawdziwego turysty, wyd. REWASZ, Pruszków 2018, s. 330-331.

Przełęcz Żebrak 816 m n.p.m.

Byłem... :) Tablica we wnętrzu wiaty na Przełęczy

Długi i ożeźwiający zjazd do nieistniejącej wsi Rabe

Skrzyżowanie dróg / szlaków

Rozległe kwietne łąki w Rabem

Towarzyszą mi przez pewien czas...

Dookoła cisza, spokój i dźwięki otaczającego lasu

.

.

Rabe. Jedno z nielicznych miejsc, które zachowało się po dawnej wsi...

Jest nim mogiła, tuż pod drzewem, będącym pomnikiem przyrody...

Pochowani są tutaj: Katarzyna z Trześniowskich Michalczak (+1919, lat 31) oraz Andrzej Michalczak (+1927, lat 45)

I jeszcze trochę bieszczadzkich łąk

Jakby asfalt "premium" pośród bieszczadzkiego lasu 

W kierunku Rabego i końca trasy

Trasa i jej profil

Z Przełęczy Żebrak, przez Rabe, Dolinę Rabskiego Potoku trasa powoli dobiega końca. Jeszcze tylko fragment drogi wojewódzkiej 893 i meta w Baligrodzie.

Na podsumowanie całego szlaku, mogę powiedzieć to co zawsze: warto przejechać tę trasę. Doświadczyć miejsc, przyrody, być może spotkać ludzi na szlaku. Niewątpliwie dzisiejsza propozycja należy do tych, które wymagają od nas siły fizycznej oraz kondycji. Jak już to mamy, to w zamian otrzymamy to co w Bieszczadach najlepsze: ciszę, spokój i przyrodę, w dosłownym znaczeniu tych słów. Zatem zachęcam każdego z Was, wsiadaj na rower (też może być pieszo) i podążaj po moich śladach zdobywając kolejne bieszczadzkie szczyty. 

Jeżeli ciekawią Cię inne szlaki rowerowe, które przejechałem zajrzyj TUTAJ i wybierz coś dla siebie :)

Tekst, opracowanie: Przemek Posadzki
Zakaz kopiowania i rozpowszechniania zdjęć bez zgody autora.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ocalić od zapomnienia – Kopysno

Siedem kolorów. O fenomenie Gór Tęczowych

67. tras rowerowych. Miejsca, które warto zobaczyć