Z wysokości siodełka cz. 66. Wielka Pętla Bieszczadzka [GALERIA]
Bieszczady to nie tylko kierunek na mapie, ale i stan ducha. Gdy asfalt zaczyna wić się między połoninami, a każdy podjazd wystawia nogi na próbę, szybko okazuje się, że Wielka Pętla Bieszczadzka to coś więcej niż rowerowa trasa. To blisko sto pięćdziesiąt kilometrów zmęczenia, zachwytu i ciszy przerywanej jedynie szumem wiatru oraz pracą łańcucha. W tym wpisie opowiem o przejechaniu kultowej Wielkiej Pętli Bieszczadzkiej. O pięknych momentach i euforii, o widokach, które wynagradzają każdy litr potu, i o tym, dlaczego Bieszczady najlepiej smakują właśnie z perspektywy rowerowego siodełka. Połonina Caryńska widziana z DW 897 Ostatnią sobotę minionych wakacji, przeznaczyłem na przejechanie Wielkiej Pętli Bieszczadzkiej . Pogoda dopisała, natężenie ruchu na drodze niewielkie, forma dnia zapowiadała się bardzo dobrze, to nie pozostawało mi nic innego jak wsiąść na rower i przejechać wspomnianą trasę. Zatem zapraszam do wspólnej podróży przez: Ciśniańsko-Wetliński Park Krajobrazowy , ...