Z wysokości siodełka cz. 67. W Księstwie arłamowskim [GALERIA]

Są takie wycieczki, które zostają w pamięci nie przez liczbę przejechanych kilometrów czy zdobytych podjazdów, ale przez miejsca, do których prowadzą. Tak właśnie było podczas tej rowerowej wyprawy po Pogórzu Przemyskim. To region, który zachwyca dziką przyrodą, pustymi drogami i spokojem, skrywając w sobie niezwykłe historie. Wśród lasów i pagórków odnaleźć można ślady wsi, których od dawna nie ma na mapach - pozostałości cerkwi, stare cmentarze, zdziczałe sady i fundamenty domów pochłoniętych przez naturę.
Ta trasa okazała się czymś więcej niż zwykłą rowerową przejażdżką. Była podróżą przez jeden z najbardziej malowniczych zakątków południowo-wschodniej Polski i jednocześnie spotkaniem z historią zapisaną nie w muzeach, lecz w krajobrazie. Zapraszam na wspólną wyprawę po Pogórzu Przemyskim – miejscu, gdzie cisza potrafi opowiedzieć więcej niż niejedna książka.

Fragment łąk w dawnej wsi Jamna Dolna

Sporo czasu minęło od ostatniego wpisu na blogu Zaginiony Turysta i ostatniej trasy rowerowej jaką się z Wami podzieliłem. Jakiś czas temu, postanowiłem, że tematyka bloga zawęzi się (póki co) do wycieczek rowerowych mojego autorstwa. Póki będzie czas, możliwości i sprzyjające czynniki to po przejechaniu nowego szlaku, opis pojawi się na stronie, mając nadzieję, że ktoś z Was zainspiruje się i wybierze daną trasę na swój wyjazd rowerowy.

Wracajmy jednak do dzisiejszego tematu, a dokładniej do trasy rowerowej, którą przejechałem w "przeddzień" tegorocznych wakacji. Zapraszam do wspólnej podróży przez przepiękny zakątek województwa podkarpackiego, który aż "kipi" od przyrody, w dosłownym znaczeniu, a historia jaka miała miejsce na tych terenach jest równie ekscytująca. 

Relacja filmowa pojawi się z pewnym opóźnieniem :) Warto śledzić kanał na YouTube ZAGINIONY TURYSTA.

TRASA
Wojtkowa DW 890 - 
skręt w prawo - Grąziowa - Łomna - podjazd pod lotnisko Krajna - Trójca - Jamna Dolna - Jamna Górna - Arłamów - Przełęcz pod Jamną 524 m n.p.m. - Kwaszenina - Braniów - DW 890 Jureczkowa - Wojtkówka - Wojtkowa

Trasa w gpx TUTAJ

Długość trasy: 41 km (całość wg GPS),
Rodzaj nawierzchni: asfalt (95%),
Wysokość (max): 562 m n.p.m.
Wysokość (min.): 337 m n.p.m.
Wznoszenie: 525 m
Opadanie:  522 m
Czas: 4 godzin (łącznie), jazda: 3:15 godziny
Zużyte kalorie: 2 875 kcl

INFORMACJA: zdjęcia można powiększyć, klikając na nie, dzięki czemu jakość zdjęcia będzie lepsza.

Dziś zabieram Was na Pogórze Przemyskie, trochę jakby w jego południową część. Pogórze, które jest omijane przez masową turystykę, a trafiają tu turyści, którzy poszukują spokoju, ciszy, przyrody nieskażonej turystyką, możliwością spotkania leśnej zwierzyny (wielu gatunków ptaków, zajęcy, zwierzyny płowej) i jak już wcześniej wspomniałem tych którzy poszukują historii miejsca, będąca dla wielu jeszcze żyjących ludzi powrotem do przeszłości - do miejsca, w którym jeszcze przed II wojną światową, żyło kilka tysięcy ludzi. Dziś, niemalże nie mieszka tutaj nikt (poza wyjątkami).

Początek szlaku (niebieskiego) tuż przed wsią Grąziowa

Dookoła tylko cisza i zieleń...

.

Zatem zaczynajmy. Auto zostawiłem przy leśniczówce we wsi Wojtkowa, tuż przy drodze wojewódzkiej 890 (Kuźmina - Krościenko). Z Wojtkowej kieruję się na północy-zachód by po chwili skręcić w prawo, udając się do wsi Grąziowa. To właśnie od niej, tak naprawdę, zaczyna się dzisiejsza przygoda rowerowa. Od zjazdu z drogi wojewódzkiej 890, od razu da się odczuć spokój. Z każdym metrem odgłos ruchu samochodowego zanika, by przeobrazić się w totalną ciszę. Warto nadmienić fakt, że przez znaczną część trasy, będzie towarzyszyła mi rzeka Wiar, która niemal cały czas dawała o sobie znać swoim szumem. 

Pierwsza z wiosek - Grąziowa. Dziś zamieszkiwana oficjalnie przez niespełna trzydzieści osób. Jest kilka niedużych obiektów turystycznych. Jak podaje serwis przemyskiehistorie.pl: Tuż przed wojną Grąziowa była całkiem sporą wsią, z półtora tysiąca mieszkańców miała. Głównie grekokatolików, z dwie setki łacinników i nieco ponad pół setki Żydów. (…) Od XV wieku przez wiek XVI i XVII Grąziowa wchodziła w skład klucza rybotyckiego, który składał się z Rybotycz, Huwnik, Posady Rybotyckiej, Jamny, Trójcy, Łomny, Krajny. Klucz należał najpierw do Rybotyckich, potem do Komarnickich, Drohojowskich, Stadnickich i w końcu do OssolińskichŹródło: TUTAJ

Do 1968 roku stała tu drewniana cerkiew pw. Narodzenia NMP z 1731 r., której fundatorem był Piotr Wisłocki, były właściciel wsi. Wyposażenie zostało po 1947 r. zniszczone bądź rozgrabione. Zachowała się polichromia autorstwa Stefana Paszeckiego z 1735 r. W 1968 r. przeniesiono cerkiew do skansenu w Sanoku. Wewnątrz umieszczono ikonostas z cerkwi w Poździaczu. Źródło: TUTAJ 
Jak wyglądała wspomniana świątynia, można zobaczyć osobiście w MBL w Sanoku lub na stronie internetowej Muzeum - dostępnej TUTAJ.

W XX w. Grąziowa odczuła skutki polityki prowadzonej gdzieś daleko w świecie. W 1946 r. część mieszkańców wywieziono z ZSRR, a w 1947 r. - na tzw. Ziemie Odzyskane. Wieś opustoszała, przestała istnieć. Wprawdzie w 1959 r. w Grąziowej osiedlili się greccy imigranci, ale na krótko. Opuszczone chaty powoli znikały z krajobrazu. Źródło: TUTAJ

W latach 70. XX w. tereny te weszły w skład Ośrodka Wypoczynkowego Urzędu Rady Ministrów w Arłamowie.

Wjazd do wsi Grąziowa

Grąziowa. Nadszarpnięty "zębem czasu" most na rzece Wiar

Łąki w Grąziowej

Tego dnia natrafiłem na koszenie łąk

Ja, cisza, droga i wszechogarniająca przyroda

.

Ptaki na niebie i...

... na ziemi - bociany

Na terenie wsi natkniemy się na pozostałość po cmentarzu, który jest usytuowany na lewym stoku góry cerkiewnej. Warto tam podejść, rozejrzeć się dookoła, zobaczyć miejsce gdzie niegdyś stała drewniana świątynia.

W zasadzie, na całej trasie dzisiejszej wycieczki, Grąziowa to miejsce, gdzie zachowało się najwięcej artefaktów z życia dawnych mieszkańców. Od teraz, nasza wyobraźnia będzie musiała działać na zwiększonych obrotach by móc sobie chociaż spróbować zwizualizować kolejne miejsca jakie będziemy mijać po drodze. 

Nawierzchnia, po której przyjdzie się poruszać, przez pewną część szlaku będzie urozmaicona. Trochę asfaltu, zniszczonego asfaltu, kamieni, szutru, po - jak to mówią miłośnicy kolarstwa - asfaltu premium. Kilka niewielkich podjazdów i zjazdów oraz zakrętów. 

Cisza, spokój, mnóstwo zieleni, łąki, na których kwitną kwiaty, szum rzeki Wiar (w którym też jest możliwość zamoczyć stopy), zdziczałe drzewa owocowe pamiętające dawnych mieszkańców, hasający zając i błękitne niebo.

Kapliczka św. Jana

Wejście na cmentarz i cerkwisko

Żeby wejść "na" nekropolię, trzeba pokonać wzniesienie 

.

.

.

.

Inskrypcja na płycie nagrobnej:
WIKTOROWI I ROZALII 
POPIELOM
PRZYBRANYM A NIEODŻAŁOWANYM
RODZICOM
ZGASŁYM W: 1872 i 1882 
Z WDZIĘCZNOŚCI TEN KAMIEŃ POŁOŻYŁA 1896 R.
MARYA 


.

Krzyż z inskrypcją: 
RODZINY HNAT Z GRĄZIOWEJ 
RODZINY MICHAJŁÓW Z ŁOMNEJ 
i ICH PRZODKÓW

Po przejechaniu około 6 kilometrów (od chwili zjazdu z DW 890) dotrzemy do rozwidlenia drogi, która ma miejsce w niegdysiejszej wsi Łomna. Jak podaje tablica informacyjna (na skrzyżowaniu dróg): dawna nazwa to Łumnia ewentualnie Limna. Nieistniejąca wieś nad środkowym Wiarem, wzmiankowana po raz pierwszy w roku 1494. W 1777 r. Austriacy zajęli ją na rzecz rządu i stworzyli w Łomnej zarząd dóbr Państwowych dla wsi położonych nad górnym Dniestrem. Od tego czasu miejscowość stała się lokalnym centrum administracyjnym i gospodarczym. pod koniec XIX w. z inicjatywy arcybiskupa Zygmunta Sczęsnego Felińskiego został założony Dom Sióstr Rodziny Maryi. Zakonnice prowadziły 8 klasową szkołę dla dziewczyn. Mieściła się tu parafia greckokatolicka. We wschodniej części wsi przebiegał gościniec z Przemyśla do Birczy i Sanoka. W 1921 r. wieś liczyła 109 domów i 672 mieszkańców (625 grek., 5 rzym., 42 mojż.). W maju 1947 r. podczas akcji "Wisła" z Łomnej wysiedlono 320 osób na tzw. Ziemie Odzyskane. Do 1990 r. teren wsi należał do OW URM w Arłamowie.

Znajdują się tu obecnie zabudowania należące do Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego. Podczas wakacji odbywają się tutaj obozy wypoczynkowe dla dzieci.

Kolejny most na rzece Wiar, na końcu wsi

.

Szlak ma różną nawierzchnię, od asfaltowej, przez płyty betonowe i szutry

Widok zza pleców. W dolinie tereny Grąziowej

W gąszczu zieleni widoczny Wiar

Wpatrując się dobrze w otoczenie, dostrzec można zdziczałe drzewa owocowe

Rzeka Wiar z bliska

Tuż przed...

... wsią Łomna, z pięknymi łąkami

.

Odnoga drogi w kierunku centrum Łomnej

Po kilkuset metrach od skrzyżowania w Łomnej jest możliwość skrętu w lewo i dotarcia pod bramę... lotniska - użytkowane po dzień dzisiejszy. Warto wybrać się "na górę" ponieważ jest możliwość podziwiania pięknych krajobrazów Pasma Działu oraz Masywu Suchego Obycza. Warto nadmienić fakt, że będąc w pobliżu lotniska znajdziemy się na terenach nieistniejącej wsi - Krajna

Jak podaje internet: Krajna była założona w XVI wieku, jako jedna z ostatnich wsi klucza rybotyckiego. W połowie XIX wieku właścicielami posiadłości tabularnej w Krajnej byli Antoni i Józef Tyszkowscy. Ostatni właściciel, Paweł Tyszkowski, na początku XX wieku zapisał wieś Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie.
W 1921 Krajna liczyła 46 domów i 279 mieszkańców (250 wyznania greckokatolickiego, 14 rzymskokatolickiego, 15 mojżeszowego). Większość mieszkańców wysiedlono w 1946 na Ukrainę. Zniszczoną zabudowę wsi i miejsce po cerkwi z 1882 zarasta las
. Źródło: TUTAJ 

Tuż za wsią Łomna, możliwość "odbicia" w lewo w kierunku nieistniejącej wsi Krajna

W połowie podjazdu, widok zza pleców

Około dwukilometrowy podjazd na wysokość ok. 430 m n.p.m.

Łąki na terenie niegdysiejszej wsi Krajna

Podjazd kończymy tuż przed bramą lotniska, z takimi widokami (za sobą) na Pasmo Działu oraz Masyw Suchego Obycza

.

Wracamy na szlak. Długi około dwukilometrowy zjazd, w ciepłe dni pozwoli się trochę ochłodzić. Tak jadąc w ciszy i okolicznej przyrodzie przed siebie, nieśpiesznym tempem docieramy do wsi Trójca. Jak podaje tablica informacyjna: Trójca, to nieistniejąca wieś nad środkowym Wiarem, powyżej Posady Rybotyckiej. Już w połowie IX wieku istniała tu osada przy klasztorze Św. Trójcy. W 1367 r. weszła w skład dóbr Rybotyckich. Do XIX w. wieś należała do kolejnych właścicieli klucza Rybotyckich. Przy klasztorze działał w XVIII w. Ośrodek Malarstwa Ikon. We wsi działał tartak wodny o jednej pile, produkujący 186 metrów sześciennych brusów rocznie. W 1921 r. Trójca liczyła 103 domy i 625 mieszkańców (589 grek., 15 rzym., 5 ewang.). W 1945 r. ludność została wysiedlona na Ukrainę. Dawna zabudowa nie istnieje. Od ok. 1970 r. do 1990 r. tereny te wchodziły w skład Ośrodka Wypoczynkowego Rady ministrów w Arłamowie. W tym czasie powstało tu kilka luksusowych wilii. Z dawnej zabudowy wsi powstała jedynie murowana kapliczka z XIX w. Źródło: tablica informacyjna znajdująca się na terenie wsi.

W tym momencie warto przytoczyć krótki fragment książki Bieszczady PRL-u, autorstwa Krzysztofa Potaczały, który pisze: W Trójcy, na południowych stokach góry Jaworów, miały powstać cztery dwupiętrowe wille na 34 miejsca, w których gościliby przede wszystkim dygnitarze gustujący w myślistwie. (…) Dodatkowo Trójca miała przyjmować w swoje progi polujących polityków wysokiego szczebla z zagranicy. Nic dziwnego, że na ośrodek łowiecki wybrano akurat ten rejon: ogromne lasy obfitujące w dzikiego zwierza, w tym największe drapieżniki i "najmocniejsze" jelenie, rozpalał wyobraźnię i stwarzał szansę na zdobycie wymarzonych trofeów, o które było trudno w innych częściach Polski. Źródło: K. Potaczała, Bieszczady w PRL-u. Wyd. BOSZ, Olszanica 2014, wyd. III, s. 31.

.

Cisza, spokój, brak ruchu. Jesteś sam i przyroda

Tuż przed...

... wsią Trójca

.

Na rozwidleniu drogi, kierunek w prawo, gdzie przejeżdżamy most na rzece Wiar, który lata świetności ma już dawno za sobą

Tragiczne lata 40. przetrwała jednak cerkiew pw. Świętej Trójcy z 1792 (1763?) roku. Niestety świątynia została rozebrana w 1972 roku, w czasach gdy Trójca znajdowała się na terenie Ośrodka Wypoczynkowego Urzędu Rady Ministrów. Podobno o rozbiórce tego zabytku zdecydować miał osobiście ówczesny premier Piotr Jaroszewicz, który był częstym gościem Państwa Arłamowskiego. Źródło: TUTAJ

Będąc na terenach wsi Trójca warto się zatrzymać, porozglądać dookoła siebie, spojrzeć z mostu na przepływającą rzekę Wiar, która od tego momentu popłynie swoimi meandrami na północny-wschód, my natomiast skierujemy się na południowy-wschód, gdzie będzie towarzyszył nam potok Jamninka będący prawym dopływem Wiaru. 

Rzeka Wiar, która od Trójcy płynie na wschód - do Rybotycz, Huwnik, Nowosiółek Dydyńskich i dalej na Ukrainę

Trójca. Rzeka Wiar, która płynie od Grąziowej

Jedyna pozostałość po dawnych mieszkańcach to...

... samotna kapliczka z XIX w.

Od momentu skrętu w prawo droga poprowadzi nas niemalże przez dziesięć kilometrów przepiękną, cichą i zieloną doliną. Po prawej stronie towarzyszyć będą nam stoki Pasma Jamnej, a po stronie lewej stoki Pasma Działu. Przez ten odcinek napotkamy kilka pomników przyrody w postaci dorodnych i starych drzew, pamiętających jeszcze gwar życia mieszkańców nieistniejących już wsi Jamna Dolna i Jamna Górna

Pierwsza z nich, Jamna Dolna. Nieistniejąca wieś u zachodnich podnóży Suchego Obycza. Została założona na prawie wołoskim w ramach akcji osadniczej Rybotyckich. 
Źródło:
tablica informacyjna Nadleśnictwa Bircza.


Najstarszy dokument wskazujący na zasiedlenie doliny potoku Jamninka pochodzi z 1367 roku. Nazwa Jamna wywodzi się prawdopodobnie od słowa jama (rus. zagłębienie terenu w dolinie rzeki). Wieś została założona na prawie wołoskim przez Rybotyckich. Pierwsza wzmianka pochodzi z 1469 roku pod nazwą Maruna Wola. W 1505 roku w źródłach historycznych występuje "laboriosus Roman de Troycza (z Trójcy) et Jamna knyas (knyasz) nobili Stanislaw i Jas z Kmanyczky (Stanisław Jaszkmaniczki). W 1532 roku w Trójcy odnotowano istnienie czterech dworzyszcz, zaś w Jamnej dwóch oraz młyna, popostwa i sołtysa na jednym dworzyszczu. Od XVI wieku klucz Jamna przechodził kolejno w ręce Kormanickich, Drohojowskich, Stadnickich, Ossolińskich, Lubomirskich, Radziwiłłów, a w końcu Tyszkowskich. W połowie XIX wieku właścicielami w Jamnej Dolnej byli Antoni i Józef Tyszkowscy.
Na początku XX wieku zaistniała we wsi konieczność wytyczenia nowego cmentarza, którego lokalizacje ustalono około 200 m na północ od starego cerkwiska (w obecnym miejscu). W 1905 roku wybudowano we wsi nową cerkiew pod wezwaniem św. Mikołaja. Cerkiew należała do greckokatolickiej parafii w trójcy. Przez pewien czas istniały tu zatem dwie cerkwie. Obydwa obiekty zburzono w latach 50. XX wieku.
W 1939 roku Jamną Dolną zamieszkiwało 1150 mieszkańców, w tym 1130 Ukraińców, 10 Polaków, 10 Żydów. W latach 60. XX wieku na terenie wsi, na górze Arłamów (591 m n.p.m.) wzniesiono tajny kompleks obiektów Ośrodka Wypoczynkowego Urzędu Rady Ministrów. Jamna Dolna weszła w jego granice, które obejmowały także wsie: Arłamów, Borysławka, Grąziowa, Jamna Górna, Krajna, Kwaszenina, Łomna i Trójca, łącznie około 23 000 ha. Ośrodek służył jako miejsce polowań dla ówczesnej elity partyjno-rządowej oraz ich gości z zagranicy

Źródło: tablica informacyjna Ustrzycka Rozeta.

Będąc w tym miejscu warto przejść przez fosę i zobaczyć pozostałość po cmentarzu. Jest kilka krzyży z inskrypcją. 

Zbocza Pasma Działu porośnięte bujnymi łąkami w nieistniejącej wsi Jamna Dolna

.

.

.

.

Pośród gęstej roślinności do dziś zachowało się kilka nagrobków, mogił, na ówczesnym cmentarzu w Jamnej Dolnej

.

Inskrypcja: 
ANNA 
DOMINIK 
ŚMIAŁEK

Jamna Dolna została włączona do szlaku o nazwie "Ustrzycka rozeta", który pozwala na poznanie tej części podkarpacia

Z kolei druga ze wsi, Jamna Górna, założona jako wieś królewska na prawie wołoskim na pocz. XVI w. Pierwsi mieszkańcy przybyli tu z Makowej. Wieś wchodziła w skład starostwa przemyskiego. W 1565 r. liczyła 24 kmieci na 18 łanach. po 1772 r. sprzedana przez rząd austriacki znajdowała się w rękach prywatnych. W 1812 r. na licytacji od Adama Konarskiego nabył wieś Paweł Tyszkowski. We wsi istniała  cerkiew pw. Michała Archanioła. W 1921 r. liczyła 112 domów i 700 mieszkańców (675 grek., 15 rzym., 10 mojż.). Większość mieszkańców wywieziono na Ukrainę w 1946 r. w opustoszałej wsi nikt się nie osiedlił. Tak jak pozostałe miejscowości Jamna Górna znajdowała się w granicach OWRM w Arłamowie. 
Źródło: tablica informacyjna Nadleśnictwa Bircza.

Tak jak w przypadku wspomnianych, już wcześniej, miejscowości, będąc i tu, warto się zatrzymać, może i odpocząć w tak pięknych okolicznościach przyrody. Posłuchać lasu, poczuć zapach okolicznych łąk, po prostu pobyć, chociaż chwilę.

Pomiędzy Jamną Dolną, a Jamną Górną

Jest trochę zakrętów, dobrego asfaltu i drzew będącymi pomnikami przyrody

.

.

.

Po prawej stronie lasy z Pasma Jamnej

Zdziczałe drzewa owocowe

Łąki na terenie nieistniejącej wsi Jamna Górna

Nieśpiesznie jedziemy dalej. Po lewej stronie na wzgórzu wyłania się zarys, znanego dziś na całą Polskę, kompleksu wypoczynkowego Arłamów. To znaczy, że właśnie znajdujemy się na terenach byłej wsi o tej samej nazwie. Krajobraz jaki mamy dookoła przez ostatnie kilometry niewiele się zmienia, ale nadal zachwyca swoim wyglądem. Długa dolina potoku Jamninka, rozległe łąki, pobliskie lasy, cisza. Taki jest dzisiejszy - dawny Arłamów. Jak możemy przeczytać na tablicy informacyjnej, opracowanej przez Nadleśnictwo Bircza: Arłamów, nieistniejąca osada powstała ok. 1485 r. Nazwa pochodzi z czasów książąt ruskich, kiedy osadzano tutaj jeńców tatarskich (arłamanów-włóczęgów). Wcześniej nazwa brzmiała Herłamów lub Berłamów. Pod koniec XV w. Wojski Samborski Jan Herbut spowodował jej ponowną lokalizację na prawie wołoskim. Jesienią 1623 r. w okolicach Arłamowa działali sisowczycy - rabusie plądrujący okoliczne wsie. Podczas powstania Chmielnickiego w 1648 r. dotarł tu zakon kozacki, którego ofiarą o mało nie padł późniejszy znakomity pisarz Andrzej Maksymilian Fredro. W 1693 r. Arłamów przeszedł w ręce Krasickich, a w 1776 r. wszedł w skład dóbr państwowych tzw. kameralnych. W 1921 r. Arłamów liczył 144 domy i 897 mieszkańców (873 grek., 9 rzym., 15 mojż.). Większość mieszkańców wywieziono na Ukrainę w 1946 r. Ostatnie 216 osób wysiedlono w ramach Akcji Wisła. Ok. 1970r. na terenach dawnej wsi powstał OWRM potocznie zwany Państwem Arłamowskim.

Po tych wszystkich atrakcjach przychodzi czas by poczuć nieco w nogach wysiłek. A to za sprawą kilkusetmetrowego podjazdu na Przełęcz Pod Jamną, na wys. 524 m n.p.m. Za włożony trud będzie nagroda, z Przełęczy, czeka na wszystkich trzyipółkilometrowy, asfaltowy zjazd do miejscowości Kwaszenina, która także należała do OWRM W Arłamowie. Zjazd szybki, z kilkoma zakrętami, pośród karpackiej przyrody.

.

Jest i też "asfalt premium" :)

.

Jamna Górna

Jamna Górna. Fragment pozostałości po cmentarzu. Na zdjęciu (po lewej) krzyż z inskrypcją:
Jan Szmiłyk ur. 1880 r. zm. 1923 r.
Anna Szmiłyk ur. 1900 r. zm. 1924 r.
Maria Borys ur. 1937r. zm. 1943 r.
Wiem, że odkupiciel mój żyje,
w dniu ostatecznym wskrzesi
mnie z ziemi
i w swoim ciele będę
widział mojego Boga



.

Łąki na zboczach Pasma Działu tuż pod...

... ośrodkiem wypoczynkowym w Arłamowie

Tuż przed terenami wsi Arłamów

.

Arłamów

Kwaszenina. Wspominana była po raz pierwszy w dokumentach w 1511 i wchodziła obok między innymi Arłamowa, Paprotna i Sopotnika w skład klucza dobromilskiego Herburtów. A od 1693 r. Krasińskich. W XIX wieku wchodziła w skład austriackich dóbr kameralnych. Znajdował się w niej tartak wodny, a dla celów gospodarskich wydobywano tu ropę naftową. W 1921 w Kwaszeninie było 164 domy i liczyła 1018 mieszkańców (953 grek., 19 rzym., 45 mojż.). Z kolei w 1939 wieś zamieszkiwało 1220 osób w tym 1140 Ukraińców, 25 Polaków i 55 Żydów.
Po II wojnie światowej wieś włączona do ZSRR, gdzie weszła w skład rejonu dobromilskiego w obwodzie drohobyckim. W maju 1948, w związku z korektą granicy państwową między Polską a ZSRR, wieś włączono prawie w całości z powrotem do Polski. Z Kwaszeniny wysiedlono łącznie 827 osoby (168 rodzin). Włączono ją do gminy Wojtkowa w powiecie przemyskim w nowo utworzonym województwie rzeszowskim. 1 lipca 1952 gmina Wojtkowa weszła w skład nowo utworzonego powiatu ustrzyckiego.
Po wysiedleniu mieszkańców w latach 1945-1948 we wsi pozostało 6 polskich rodzin. W latach 1960. wysiedlono także ostatnich mieszkańców. W 1983 utworzono Wojskowe Gospodarstwo Rolne w Kwaszeninie. Gospodarstwo funkcjonowało do 1992.
We wsi była parafia greckokatolicka i drewniana cerkiew pw. św. Mikołaja z 1797, rozebrana w 1954 przez WOP oraz założona w 1835 szkoła trywialna. Źródło: TUTAJ

Przełęcz pod Suchym Obyczem 524 m n.p.m.

Kwaszenina

Trasa pomiędzy Kwaszeniną, a wsią Braniów

Widok zza pleców na Pasmo Suchego Obycza

Widok z Pasma Braniowa

Jureczkowa. Na skraju drogi wojewódzkiej 890 stoi pomnik postawiony ku czci poległych w 1944 r. partyzantów polskich i radzieckich

Wojtkowa. Cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny z 1910 r. Obecnie kościół św. Maksymiliana Marii Kolbego

Od Kwaszeniny czeka na nas około pięciokilometrowy odcinek do drogi wojewódzkiej 890. Jednak zanim tam dotrzemy, będzie trzeba wykrzesać sporo sił by "wdrapać się" na sam szczyt w malutkiej wiosce Braniów. Jest to dłuższy podjazd o sporym nachyleniu. Po drodze będzie niedługie wypłaszczenie terenu, gdzie śmiało można się zatrzymać w ramach odpoczynku i podziwiać piękną panoramę Masywu Roztoki oraz fragment ukraińskiej ziemi.

Od Braniowa, szybki zjazd do wsi Jureczkowa, skręt w prawo i powoli, po niespełna 3-4 kilometrach jesteśmy na mecie w Wojtkowej. 

Po wojnie opustoszałe doliny Pogórza Przemyskiego stały się częścią zamkniętego kompleksu rządowego, zwanego potocznie „państwem” lub „księstwem arłamowskim”. Przez blisko dwie dekady był to świat niedostępny dla zwykłych turystów – z własnym lotniskiem, siecią dróg i pilnie strzeżonymi bramami. Dziś można swobodnie przemierzać te same tereny rowerem lub pieszo, odkrywając ślady dawnych wsi ukrytych wśród lasów. Zachęcam każdego z Was, do zagłębienia się w tą tematykę, która dla wielu stanie się prawdziwym odkryciem o minionych, aczkolwiek nie tak odległych czasach. Na przykład TUTAJ.

Podsumowując: Pogórze Przemyskie po raz kolejny udowodniło, że nie trzeba szukać spektakularnych atrakcji, by przeżyć wyjątkową przygodę. Wystarczy rower, trochę ciekawości i gotowość, by zjechać z głównej drogi. To była wyprawa przez piękne krajobrazy, ciche doliny i miejsca, których historia wciąż jest obecna, choć często ukryta pod warstwą lasu. Z tej trasy wróciłem nie tylko z kolejnymi kilometrami w nogach, a przede wszystkim z przekonaniem, że do Pogórza Przemyskiego warto wracać – bo za każdym razem potrafi odkryć przed nami coś nowego.

Trasa i jej profil

Jeżeli ciekawią Cię inne szlaki rowerowe, które przejechałem zajrzyj TUTAJ i wybierz coś dla siebie :)

Podoba Ci się co robię? Jaką pracę wykonuję i chcesz mnie wesprzeć w rozwoju bloga i kanału na youtube? Możesz udostępnić stronę w swoich mediach społecznościowych lub postawić mi wirtualną kawę :) Kliknij poniżej i wypijmy kawę wg Twojego uznania :) Będzie mi bardzo miło.

Z tego miejsca chcę bardzo podziękować za kilka kaw, jakie od Was otrzymałem.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Tekst, opracowanie: Przemek Posadzki
Zakaz kopiowania i rozpowszechniania zdjęć bez zgody autora.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ocalić od zapomnienia – Kopysno

Siedem kolorów. O fenomenie Gór Tęczowych

67. tras rowerowych. Miejsca, które warto zobaczyć